Przeskok kwantowy 2020

„Ziemia nie jest stała. Składa się z cząsteczek, atomów, maleńkich wszechświatów wypełnionych przestrzenią. To miejsce tajemnic światła, magii, jeśli tylko otworzysz oczy”

Dan Millman

21.12.2012 dotarliśmy do końca czasu według kalendarza Majów.

Dotarliśmy do końca 26.000 letniego cyklu rozwoju świadomości człowieka i ziemi. Słońce po raz kolejny znalazło się w centrum galaktyki. Dzieje się to raz na 26.000 lat.

Wielu ludzi z przyjściem tej daty oczekiwało końca świata. Jak wiemy świat się jednak nie skończył. Ale czy na pewno?

Końca świata nie należy traktować dosłownie. Czas, który następuje po 2012 jest czasem wielkiej transformacji świadomości, kiedy Stary Świat odchodzi a jego miejsce zajmuje Nowy. Nie będzie to fizyczny koniec świata tylko koniec świata takiego jaki znamy.

Ziemia jako planeta jest żywym organizmem. Posiada swój rezonans oraz pole elektomagnetyczne czyli aurę. Badania prowadzone przez fizyków z całego świata wskazują na skokowy wzrost wibracji planety, który rozpoczął się w 2012 roku. Wzrasta rezonans Schumanna.

Tutaj w skrócie o rezonansie Schumanna

Występowanie zjawiska ziemskich fal stojących zostało przewidziane matematycznie przez niemieckiego fizyka, Winfrieda Otto Schumanna w 1952 r.[1] Zauważył on, że jonosfera i powierzchnia Ziemi tworzą układ dwóch przewodzących sfer, który zachowuje się jak wnęka rezonansowa lub falowód. Rozwiązując równania Maxwella dla takiego układu określił jego częstotliwości rezonansowe. Maksymalne amplitudy fal (maksima) występują dla częstotliwości 7,83 Hz oraz dla harmonicznych 14,3; 20,8; 27,3 i 33,8 Hz (częstotliwości Schumanna), z niewielkimi odchyłkami w zależności od pory dnia. Najwyższe zarejestrowane harmoniczne (ich amplituda maleje wraz z wzrostem częstotliwości) sięgają do zakresu ULF.

A co to oznacza dla nas?

Wszechświat jest tworem, gdzie wszystko pozostaje połączone niewidzialnymi sieciami energii.

Od dawna wiedzieli to szamani wszystkich rdzennych ludów. Wiedzieli to Majowie.

Ta wiedza była przez długi czas traktowana jako mit nie mający nic wspólnego z rzeczywistością. Odkrycia fizyki kwantowej udowodniły jednak, że tak właśnie jest.

Ciekawym eksperymentem był eksperyment przeprowadzony na elektronach dokumentujący efekt splątania kwantowego.

Rozdzielono dwa elektrony, które wcześniej miały ze sobą kontakt i wywieziono je 14 km w przeciwnych kierunkach. Okazało się, że jeśli zmieniono skrętność jednego elektronu, skrętność drugiego automatycznie się zmieniała. Jeżeli zmieniono polaryzację jednego, polaryzacja drugiego również ulegała zmianie. Działo się to bez poślizgu czasowego. Informacja podążała więc z prędkością większą niż światło.

Dla nas oznacza to, że cokolwiek zmieni się w matrycy energetycznej Ziemi ma to wpływ również na nas.

Zmiana wibracji oznacza zmianę świadomości.

W ciągu ostatnich kilkunastu lat nastąpiło ogromne przyspieszenie w rozwoju technologii pozwalające na komunikowanie się ludzi na skalę globalną. Rozwój technologii pozwala też stworzyć sztuczną inteligencję. Wkroczyliśmy w erę, w której najcenniejszym towarem stała się informacja.

Wiedza, która była wcześniej nie dostępna dla milionów osób jest teraz dostępna dla każdego.

Wystarczy po nią sięgnąć. W erze informacji ignorancja jest wyborem.

W związku z rozwojem nowoczesnych metod podróżowania obserwujemy również wędrówki ludów na skalę nie spotykaną od średniowiecza. Zdaliśmy sobie sprawę, że nasz świat nie ogranicza się do jednej społeczności, wsi, miasta czy kraju w którym mieszkamy. Jako gatunek rozpoczęliśmy więc ewolucję w stronę świadomości planetarnej.

A planeta to energia, częstotliwość i wibracja.

Rozpoczął się kwantowy skok świadomości planetarnej i świadomości jednostek.

Przyjrzyjmy się jednak najpierw naszej starej cywilizacji, która właśnie odchodzi.

Cywilizacja ta zbudowana jest na poczuciu braku, rywalizacji i strachu.

Emocje towarzyszące nam na co dzień to emocje strachu, lęku o stan posiadania, braku, desperacji, zazdrości, poczucia bezsilności. Człowiek został umiejscowiony w swoim życiu w pozycji liścia na łasce wiatru.

Są to energie o niskich wibracjach, nie przystające do nowej, wzrostowej wibracji Ziemi i nie adekwatne do tego, co nadchodzi.

W dzisiejszych czasach nie mamy więc wyjścia. Jeżeli chcemy przetrwać jako gatunek musimy przenieść nasze wibracje na wyższy poziom. Najwyższymi wibracjami są wibracje miłości i radości.

Musimy więc nauczyć się jako gatunek kultywować wibrację miłości – do samego siebie, innych ludzi, życia, planety i całego świata. Odnalezć w sercu radość z samego faktu istnienia i bycia żywym. Poczuć na nowo swoją siłę – jako twórcy własnego życia i rzeczywistości i odejść tym samym od starego paradygmatu bezsilności – człowieka, który jest uzależniony od woli innych, od zewnętrznych okoliczności. Musimy przestać pozwalać innym na determinowanie tego, kim jesteśmy. Musimy pozwolić odejść ograniczającym przekonaniom.

Do roku 2024 dużo będzie się działo. Będziemy mieli wrażenie, że jedziemy na górskiej kolejce z zawiązanymi oczami bez możliwości przygotowania się na zwroty i zakręty.

Na pewno nie będzie nudno.

W tym czasie będą ścierały się dwa światy.

Jeden z nich to Stary Świat –

Świat rządzony przez prymitywne instynkty, w którym wszystko postrzegane jest przez pryzmat zysku – w którym nawet człowiek stał się już towarem. A drapieżny system ekonomiczny w którym żyjemy handluje naszym czasem i zdrowiem na masową skalę.

Stary Świat w którym panuje kult ego – w którym wszystko odbywa się kosztem wyzysku jednych przez drugich.

W tym świecie uniwersytety niszczą wiedzę – mamy XXI wiek a nauczane są dalej nieaktualne już teorie XX wieku. Proces edukacji w szkołach niszczy kreatywność i chęć poszukiwania wiedzy. Wszystko odbywa się na zasadzie wykuć i zapomnieć. Nauka to przede wszystkim nauka na pamięć bez możliwości prowadzenia własnych odkryć.

W Starym Świecie medycyna osiągnęła taki poziom absurdu, że nie jest już w stanie wyleczyć niczego.

Coraz więcej lekarzy przepisuje „leki na całe życie” na choroby, które można wyleczyć zmianą diety i trybu życia. Im więcej przyjmujemy leków tym bardziej chorujemy i tym więcej kolejnych leków nam przepisują. Całe społeczeństwa utrzymywane są w stanie nie kończącej się choroby, z której nie widzą wyjścia. Wszystko działa na zasadzie, że pacjent wyleczony to pacjent stracony. Bardziej opłaca się więc utrzymywać ludzi w stanie choroby.

To tylko parę przykładów absurdalnej cywilizacji jaką sobie zbudowaliśmy.

Mamy też Nowy Świat, który nadchodzi i który z roku na rok jest coraz bardziej widoczny.

Nowy Świat to powrót do natury, gdzie człowiek rozumie, że jest częścią większej całości, że jest połączony ze wszystkim niewidzialnymi nićmi energii i cokolwiek robi ma również wpływ na wszystko.

W Nowym Świecie będzie kultywowany duch wspólnoty, w którym ludzie rozumieją, że myśli kształtują rzeczywistość i że każdy rodzi się z talentami pozwalającymi na pójście ścieżką serca i najlepsze wykorzystanie swoich możliwości. Będzie to świat nie ograniczonych możliwości.

Indianie z Ameryki Północnej twierdzą również, że będzie to czas powrotu do wiedzy przodków. Bo właśnie kończy się czas Dziewięciu Piekieł zapoczątkowanych podbojem rdzennych kultur przez zachodnią cywilizację, która dąży do całkowitego zniszczenia wszystkiego.

Będą towarzyszyć nam odkrycia, które całkowicie zrewolucjonizują wszystkie nauki i ogólne postrzeganie świata. Rozwinie się fizyka kwantowa a z nią cała rzesza nauk pozwalających na nowe rozumienie świata, rzeczywistości, naszego miejsca i kierunku rozwoju ludzkości.

To wszystko brzmi jeszcze jak nie realna Utopia.

Ale już widać rozpadanie się obecnych systemów i z pewnością w najbliższym czasie będzie dużo się działo. Przeskok kwantowy i zmiany z tym związane mają odbywać się do roku 2024 więc jeszcze wiele przed nami.