Ścieżka serca

„Ja wędruję tylko po ścieżkach obdarzonych sercem,

Po ścieżkach, które mogą mieć serce.

Po nich wędruję, by przemierzyć je do końca

To jedyne zadanie warte podjęcia.

Oto, którędy wędruję i patrzę, patrzę z zapartym tchem”

Carlos Castaneda „Nauki Don Juana”

Pomyśl sobie, jakby to było, kiedy budzisz się rano, otwierasz oczy i nie możesz się doczekać, co przyniesie ci dzień. Kiedy każdy dzień jest wielką przygodą i kiedy żyje się tak jakby co dzień było święto. Kiedy dzieje się tyle fascynujących rzeczy, że aż szkoda marnować czasu na sen.

Czy takie życie jest możliwe?

Oczywiście, że tak. I to dla wszystkich.

Jednak nauczono nas(czyli zaprogramowano), że życie to nie bajka, że do wszystkiego dochodzi się ciężką pracą i że w życiu piękne są tylko chwile. Jest to stek bzdur na które warunkuje nas społeczeństwo od najmłodszych lat. Gdyby ciężka praca gwarantowała satysfakcję i sukces to wszyscy ciężko pracujący ludzie byli by bogaci i szczęśliwi. A tak nie jest.

Sukces i zadowolenie osiągają jednostki, które miały wystarczająco odwagi i przenikliwości, żeby odwrócić się na pięcie i pójść swoją drogą.

Programy społeczne są jednak na tyle silne, że większości ludzi nie udaje się z nich wyrwać nawet w ciągu całego życia.

Każdy z nas przychodzi na świat obdarzony talentami, które pozwoliły by nam żyć tak jak chcemy i osiągnąć sukces, gdybyśmy tylko mieli odwagę je wykorzystać.

Zamiast tego gonimy za cudzymi celami wbrew własnym talentom i marzeniom. Stąd na świecie mamy hordy nie douczonych lekarzy, sfrustrowanych prawników i pracowników korporacji, schorowanych biznesmenów i niedocenionych artystów. Każdy z nich podążył za modelem sukcesu lansowanym przez media i społeczeństwo. I gdyby ich zapytać, to każdy z nich tak naprawdę chciałby robić co innego.

Miliony ludzi żyją tak z dnia na dzień, goniąc za cudzym sukcesem i cudzym celem, idąc nie swoją drogą aż w końcu orientują się, że życie przeminęło i że nic już nie można zmienić. Pozostaje tylko poczucie straty, że zmarnowało się czas swojego życia.

Przyjrzyjmy się przykładowym programom jakimi bombarduje nas na co dzień otoczenie.

Niektóre z tych programów to :

„Zajmij się czymś pożytecznym”

„Z tego nie wyżyjesz”

„To nie dla ciebie”

„Inni są lepsi od ciebie”

„Nauka zapewni ci w życiu dobry start”

„Przestań marzyć i weź się do pracy”

„Życie to nie bajka”

Jesteśmy więc bombardowani takimi programami z każdej strony a dodatkowo każe się nam wierzyć, że inni wiedzą lepiej, co jest dla nas najlepsze.

Kierując się „autorytetami” wybieramy ścieżkę pozbawioną serca. Wykonujemy pracę, której nie lubimy, odgrywamy role społeczne które nie są naszymi rolami, zakładamy maski, żeby ukryć kim naprawdę jesteśmy. Ścieżka bez serca nigdy nie zagwarantuje szczęścia nikomu. Może nas tylko osłabić i jeżeli z niej na czas nie zawrócimy, skończymy schorowani i z poczuciem bezsensu życia.

Rzadko kto ma jednak odwagę zawrócić ze ścieżki bez serca. Jesteśmy spętani zobowiązaniami i żyjemy w klatkach myśli innych ludzi. Bo co inni pomyślą? Może pomyślą, że oszalałem?

To nieważne. Każdy z nas ma tylko jedno życie. Można je przeżyć w radości i spełnieniu jako świadomy twórca własnej rzeczywistości lub jako pozbawiona siły istota, kołysząca się jak liść na łasce wiatru.

Do wkroczenia na ścieżkę serca potrzebny jest określony cel i akt odwagi.

Należy zadać sobie następujące pytania:

„Gdyby niemożliwe było możliwe to gdzie bym był i co bym robił?”

„Co sprawia mi radość?”

„Jakie mam talenty?”

„Co myślę o sobie samym, co myślę o świecie?”

„Czy boję się zmian?”

„Co najgorszego może się wydarzyć, kiedy zacznę realizować marzenia?”

Odkryjesz wtedy do czego tak naprawdę tęskni Twoja Dusza i jakie programy powstrzymują Cię od pójścia ścieżką serca.

Na koniec zacytuję Vadima Zelanda, który podsumował esencję tego, co nazywamy ścieżką serca:

„Tajemnica sensu życia, którego poszukują chyba wszyscy ludzie, jest dużo prostsza niż można sobie wyobrazić. Sens życia to inaczej robienie tego, co sprawia ci radość. To hobby, pasja, zainteresowania. To coś, co cię uskrzydla i nadaje Twemu życiu wyjątkowych barw.”

Miejcie więc odwagę podążać ścieżką serca i zamienić swoje życie we wspaniałą przygodę!

W Theta Healing pomagam usuwać blokady wynikające z ograniczających społecznych programów, które powodują brak wiary w siebie i w swoje możliwości. Pomagam również przepracować lęk przed zmianami.

W pracy stosuję również medytację kwantowego projektowania przyszłości, która pozwala zmaterializować z pola kwantowego najlepszą wersję przyszłości. Wystarczy, że tego chcesz i poświęcisz trochę czasu.

Każda sesja Theta Healing kończy się wróżbą z Tarota Przestrzeni Wariantów.

 

Dowiesz się jaki aspekt Twojej osobistej rzeczywistości wymaga teraz szczególnej uwagi i jakie siły działają w danym momencie życia.

Sesję THETA Healing możesz opłacić TUTAJ. Po opłaceniu zostaw numer telefonu na mejlu. Oddzwonię w celu umówienia terminu.

Zapraszam!